
<-- wracaj |

Przygodę z rowerem zacząłem wiele lat temu, kiedy w roku 1993 dostałem pierwszy górski bicykl. Rower ten posiadał pięknie chromowane błotniki oraz granatowo-czarną kolorystykę, prezentował się naprawdę rewelacyjnie. Ja zresztą też. ;] Był to jednak typowy góral z ciężką żelazną ramą. Tak naprawdę, to bardziej przypominał motor, niż rower. Używałem go do jazdy po najbliższej okolicy lub po bałtyckich plażach. Po kilku latach został skradziony.

Wtedy właśnie zacząłem jeździć na rowerze "zastępczym", czyli turystycznej damce w różowym kolorze, wyprodukowanej przez Rometa, pod nazwą turing. Rowerem jechało się o wiele lżej niż poprzednim i udawało mi się pokonywać dłuższe dystanse (40 - 50 km). Wzmogło to moje zainteresowanie rowerami innymi niż "górale" i doprowadziło do zakupu nowego roweru.
Od 1996 do 2011 roku przemierzałem mazowieckie drogi na bardzo porządnym rowerze crossowym firmy Mongoose. Rower, choć nie pierwszej młodości, nadal trzyma klasę i fason - zarówno w sensie ogólnego zużycia, jak i parametrów technicznych (po 12 latach doczekał się gruntownego remontu). Rowery tego typu charakteryzują się powiększoną średnicą koła (z 26 na 28 cali) oraz dosyć wąskimi oponami (u mnie wchodzi max 1.5 cala). Z założenia nadają się najlepiej do turystycznego (krajoznawczego) przemierzania dróg, głównie po asfaltach, czasem po słabszych, jednak utwardzonych nawierzchniach. Praktyka pokazała jednak, że można z powodzeniem jeździć także po terenie leśnym, czy innym bagiennym. :)
Jesienią 2011 roku nastąpiła przesiadka na bardziej terenowy sprzęt:
MBike Renegade 0.6

W rowerze zdążyłem już połamać ramę (nowa od Renegade DSC 2012) i wymienić sporo podzespołów. Więcej parametrów technicznych w tym miejscu.
|
|
|