|
Połowa lutego 2010 za nami, a śniegu na Mazowszu nadal przybywa, choć robi się coraz cieplej. Urodzaj białego puchu przyciąga na wydmy wszelkiego rodzaju amatorów sportów zimowych. Widziałem już ludzi na sankach, biegówkach, zjazdówkach, skiturach, a nawet gościa na snowboardzie. Quadów jakby mniej - widocznie "władcom lasów" nie służą zimowe przeciągi pod zwisającymi brzuchami. Konnych dewastantów śladu też niezbyt wiele. Za to las wprost tonie w bieli, a tory do klasyka robią się coraz głębsze. Nie sposób tu nie wspomnieć o nieudanej próbie aneksji horowej wydmy przez obcy element napływowy, czego przejaw widać na pierwszym zdjęciu. :)
|