|
Jak głosi przysłowie ludowe: "W listopadzie goło w sadzie". W sadzie faktycznie goło, a w lesie niewiele lepiej. Liście opadły już prawie całkiem z drzew, a te które tworzyły na ziemi kolorowe miraże, zmieniły kolory na bure i ponure. Jednak kiedy wyjdzie słońce, nadal można znaleźć pośród lasu trochę optymistycznych klimatów. Brrrrr... zimno! Temperatura odczuwalna poniżej zera skłania do poważnych przemyśleń na temat zakupu kominiarki a la ABW. Bez tego policzki robią się czerwone, jak u tancerki zespołu Mazowsze. Posiadanie porządnego grzańca z sokiem i cynamonem w termosie jest wręcz konieczne do przetrwania w takich warunkach! Na liczniku stuknęło 1400 km - ładnie wygląda, pochwalić się spokojnie tym można, więc już chyba starczy rowerowania w tym roku... (chociaż nigdy nic nie wiadomo). Zakończę ten wpis - nie wiedzieć czemu - kolejnym bezsensownym porzekadłem ludowym: "W listopadzie kapusty pełne kadzie". :P |